Awatar Roch Brada

Rowerowe wieczory z Młodym

Sprawy remontowe toczą się swoim torem, ale trzeba wziąć pod uwagę, że istnieje też inne życie niż szpachla, deski i wełna mineralna. Inne życie to przede wszystkim rower i pedałowanie, a że pogoda zaczęła w końcu dopisywać to Roch wykorzystuje okazję do jeżdżenia na rowerze. Oczywiście wraz z Rochem nie odpuszcza też Młody, który dzielnie walczy w terenie. I wychodzi mu to coraz lepiej. Od wizyty na Red Bull Roof Ride, Młody nie robi nic innego jak tylko „bar spiny”. Na szczęście tylko pozoruje, bo już dawno leżałby przygnieciony przez rower, ale miło patrzeć jak iskierka freeride\’u w Młodym się tli. Tylko ją pielęgnować.

Poza wypadami z Młodym Roch też pedałuje, choć są to bardziej wieczorne wypady „dookoła komina”, ale nogi trzeba też rozruszać. Powoli też rozkłada się z trenażerem w garażu, a przez to że remont ostro posunął się do przodu to Roch ma więcej metrów kwadratowych dla siebie. Jednak póki słońce świeci i pogoda dopisuje to Roch nie zamierza zamykać się w garażu. Z subskrypcją Zwift też czeka do ostatniej chwili, ale na pewno jeśli będzie zmuszony do zamknięcia się w garażu to zrobi to właśnie ze Zwiftem.

Ogólnie z postawionych sobie celów na 2021 rok uda się trochę zrealizować, ale najważniejszy z nich, dystans roczny, chyba nie wpadnie, ale o tym będzie jeszcze czas napisać. Chwilowo Roch korzysta z każdej okazji do jeżdżenia na rowerze, a pogoda temu sprzyja. Co więcej najbliższy weekend też zapowiada się słonecznie i pogodnie, więc jak Roch skończy malowanie przed weekendem to będzie miał dwa dni na pedałowanie.

A musi w końcu przejechać się na drogę techniczną A1, bo jak ostatnio sprawdzał to już nie jest lokalną legendą. Trzeba więc przejechać się kilka razy żeby odzyskać „pole position” na tej „górce”. Przejeżdżając obok niej autostradą nie wydaje się jakoś spektakularnie stroma, ale podjeżdżając ją na rowerze już tak kolorowo nie jest.

Ostatnio zrodził się też pomysł przejechania Żelaznego Szlaku Rowerowego i tym spektakularnym wyczynem zamknąć sezon rowerowy, ale tutaj trzeba skoordynować harmonogram dwóch osób, a niestety dorosłe życie polega na tym, że ciągle brakuje czasu, a jak już jest ten czas to zasypia się na fotelu albo kanapie. O ile ten plan wypali to będzie to zakończenie sezonu na 100 fajerek.

Roch pozdrawia Czytelników.


Opublikowano

w

przez

Tagi:

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *