Tak się złożyło, że gdzieś się skoczyło i dobiło, koło się trochę wykrzywiło i w sumie dałoby się na tym jeździć, ale u Młodego musi być albo prosto, albo wcale. Dodatkowym bodźcem do ogarnięcia kół są nyple, które Roch już dwa razy objechał, bo ciągle miał zły kluczyk do nypli, który przeskakiwał i niszczył je. Tych całkiem sprawnych zostało niewiele, więc korzystając z okazji, że koła i tak trzeba naprawić, to przy okazji Roch wymieni wszystkie nyple i tym razem użyje odpowiedniego kluczyka.
A poza kołami…
Do tego zaplanował sobie jeszcze wymianę łożysk w napinaczu, które już kupił, no i śrub, które dopiero co dojechały. Ma na to trochę czasu, bo przez trzy dni Młody nie będzie korzystał z roweru, ponieważ będzie na wycieczce. Przyjedzie na gotowe albo usłyszy, że musi poczekać na rower, bo Rochowi się posypał plan i w sumie to miał inne zajęcia. Oczywiście tak się nie stanie, bo jednak rower dla Bombelków jest czymś ważnym, a od czasu zdania na kartę rowerową młodszy Bombelek porusza się tylko rowerem.
Z tą tablicą to Roch poważnie myśli — taki scrum board, oczywiście analogowy, pewnie by się u niego sprawdził i trochę ogarnął to, co się aktualnie dzieje w Norze. Dirtówka czeka. Nierozwiązana pozostaje sprawa freecoastera w Rochowym BMX, bo ciągle ma luz, a Roch nie wie jeszcze, jak to ogarnąć. Podobno można tylko odkręcać od strony przeciwnej do drivera, ale nie znalazł jeszcze odpowiedniego tutoriala na YouTube, a AI podpowiada mu, że da radę, więc musi się za to wziąć, bo szkoda zniszczyć nowe koło.
Nie zapominajmy o Norze
Poza tymi dwoma rowerami Roch ma jeszcze w planach lekkie zmiany w ustawieniu stojaka i — jak już będzie w idealnym miejscu — podłożenie pod niego pianki i przykręcenie do podłogi. Niestety, po ostatnim serwisie Giganta spadło sporo tłustych drobinek na wykładzinę i zostały plamy ze smaru. W sumie wykładzina po 11 PLN za m², ale wymienić się nie da już tak łatwo. Więc na środek wpadnie pianka, poza tym pojawią się półki. Pojawiły się już nowe stojaki na gravela i BMX Młodego, ale w kolejce jest jeszcze jeden na Rocha BMX. Jednak robi się już tam ciasno, więc trzeba trochę optymalizować miejsce.
Szykuje się kolejny pracowity okres w Norze, a ogarnięcie kół będzie jednym z fajniejszych zajęć. Wymiana nypli, centrowanie i dbanie o to, żeby koło było idealnie w linii z piastą. Fajna zabawa. No i na koniec albo w międzyczasie odrestaurowanie napinacza, więc dirtówka zyska trochę oddechu. Do tego — to już taki cichy pomysł Rocha — może dojdzie wymiana łańcucha, bo obecny jest trochę za krótki na napinacz i na najwyższych przełożeniach bardzo przerzutka cierpi. No i właśnie tak z małego serwisiku robi się całkiem poważna operacja rozłożona na kilka dni — choć w przypadku Rocha to „roboczogodzina” oznacza siedzenie w Norze nocą, jak wszyscy już śpią. Więc prawidłowo Roch powinien napisać, że to operacja rozłożona na kilka nocy.
Planowanie to podstawa
Tak więc planowanie to u Rocha bardzo ważna sprawa, bo najfajniejsze rzeczy w Norze dzieją się w nocy, ale przecież też Roch musi kiedyś spać i dlatego z pomocą przyszłaby tablica, na której Roch wieszałby karteczki z rzeczami do zrobienia i z tymi, które już ma za sobą. I może kiedyś coś takiego sobie zrobi, jednak na razie będzie układał plan w głowie i może w jakimś kalendarzu.
Póki co, Roch czeka na zamówione nyple i kluczyk, który tych nypli nie zniszczy, żeby znowu nie musiał rozkręcać koła i kupować kolejnych części. Kiedy wszystko już będzie skompletowane, to Roch na pewno całą akcję uwieczni, a przynajmniej wrzuci kilka zdjęć.
Roch pozdrawia Czytelników.
PS. Tak, obrazek nagłówka został wygenerowany w AI.


Dodaj komentarz