Muc-Off Bike Protect, czyli brakujący element

Kontynuujemy temat higieny naszego roweru. Tematowi temu zaczęła sprzyjać nawet pogoda, bo o ile latem łatwiej jest utrzymać rower w czystości, to jesienią już zaczynają się schody. Oczywiście, można go opłukać z kurzu, ale prawdziwym sprawdzianem dla środków czystości jest właśnie okres jesienny, bo wtedy spod kół wydobywa się coś więcej niż tylko kurz. Jak wszyscy doskonale wiem początek jesieni nie zachęcał do jeżdżenia, ale potem to już była prawdziwa złota jesień. I tak się złożyło, że Roch miał poważny plan co do tej jesieni, bo chciał jeszcze zaliczyć jakiś dłuższy dystans, a że musiał załatwić jedną sprawę w Tarnowskich Górach to okazja spadła mu wręcz z nieba. I tak właśnie doszło do użycia Muc-Off Bike Protect. Środka, który tworzy tarczę brudową 2.0.

Najpierw umyjemy rower

Bike Protect używamy na końcu – już po całym rowerowym SPA, do którego mamy całą gamę produktów spod znaku Muc-Off. Kiedy już mamy rower umyty możemy zacząć nakładać Bike Protect. Jedynie o czym musimy pamiętać to o zabezpieczeniu tarcz hamulcowych, a najlepiej to całych hamulców. Możemy to zrobić używając dedykowanych ochraniaczy na hamulce, ale możemy też zdjąć koła i wyjąć klocki hamulcowe, bo zaciski i tarcze niespecjalnie powinny być chronione. To element roweru, który nie powinien być zabezpieczany przez Bike Protect.

Umyty rower, Bike Cleanerem oczywiście

Kiedy wszystko już ogarnęliśmy i mamy efekt WOW, to możemy zacząć utrwalać tej efekt. Do tego właśnie służy Bike Protect.

Utrwalamy efekt WOW

Kiedy już mamy umyty rower możemy zacząć myśleć o jego dodatkowej ochronie, bo tym właśnie jest Bike Protect od Muc-Off. Ale jak on właściwie działa? Otóż ten środek ma właściwości wypierające wodę, a po jego użyciu zostaje ochronna warstwa, która zabezpiecza przed korozją, ale też powoduje, że brud nie chce się przyczepiać do roweru. Dzięki wysokiej zawartości oleju zapobiega powstawianiu korozji, a dodatkowo smaruje elementy ruchome. Oczywiście to tylko początek, bo łańcuch potem i tak trzeba nasmarować, ale każda dodatkowa warstwa smarująca i zabezpieczająca jest potrzebna.

Poza właściwościami smarującymi ma też właściwości dyspersyjne, czyli – pisząc po ludzku – dobrze wypiera wodę z wszelkich zakamarków przez co wszystko jest suche i zabezpieczone przez zapieczeniem. Ostatnią, ale równie ważną funkcją jest odpychanie kurzu i brudu. Regularne stosowanie Bike Protect spowoduje, że brudu będzie mniej, dzięki ochronne warstwie, którą zostawia na rowerze. I faktycznie tak jest, bo po powrocie z lasu, na rowerze jest zdecydowanie mniej brudu, co zauważył nawet Roch, który nie specjalnie przejmuje się tym, w co wjeżdża.

Dzięki temu, kolejne mycia będą szybsze, bo brudu będzie mniej. Można to porównać do warstwy ceramicznej na samochodzie, która też chroni lakier i powoduje, że łatwiej go utrzymać w czystości. Dokładnie tak samo jest z rowerem. Po użyciu Bike Protect czuć, że na lakierze jest dodatkowa warstwa. Rama wydaje się bardziej śliska, przez co trudniej jest przyczepić się brudowi do lakieru.

Najważniejsze właściwości Muc-Off Bike Protect

  • Właściwości dyspersyjne, czyli dobrze wypiera wodę,
  • Zawiera P.T.F.E, czyli coś w rodzaju teflonu, który ogranicza gromadzenie kurzu i brudu,
  • Bezpieczny dla ramy, części metalowych, tworzyw sztucznych, gumy, farb i włókna węglowego,
  • Lekka powłoka smarująca, która zabezpiecza przed korozją.

Czy warto w to się bawić?

Obiektywnie tak, warto. Bo każde kolejne mycie roweru jest szybsze i łatwiejsze dzięki warstwie ochronnej pozostawione na rowerze, ale powłoka smarująca zabezpiecza elementy przed korozją, a tym samym wydłuża ich żywotność. Poza tym wysiłek włożony w pierwsze mycie będzie procentował tym, że każde kolejne będzie ograniczało się do spryskania roweru i koniec.

Roch miał okazję przekonać się o tym jak działa Bike Protect podczas powrotu z Tarnowskich Gór. W lesie było już mocno jesiennie i czasem pod liśćmi kryła się jakaś błotnista niespodzianka, która wypryskiwała spod kół, ale po powrocie rower był czysty. Na ramie faktycznie czuć jest coś jakby dodatkową warstwę, więc to działa i robi robotę. Trzeba tylko pamiętać żeby zabezpieczyć hamulce, bo niekoniecznie chcemy żeby one były pokryte warstwą ochronną z olejem.

Muc-Off Bike Protect robi dobrą robotę, a przede wszystkim chroni rower przed brudem i korozją, co jest jego głównym zadaniem. Za kwotę około 60 zł dostajemy całkiem dobry środek, który podczas dłuższego użytkowania skróci czas potrzebny na domycie roweru, ale też zabezpieczy go przez niekorzystnymi warunkami. O ile jeszcze kilka sezonów wcześniej Roch był po stronie tych, co twierdzą, że „brud do 5 mm jest niegroźny, a powyżej sam odpada”, tak teraz jest raczej po stronie „czysty rower to fajny rower, choć trochę brudu nikogo jeszcze nie zabiło”.

Roch pozdrawia Czytelników.

Artykuł powstał we współpracy z Muc-Off.


Opublikowano

w

, , , ,

przez

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *