Długo Roch się wzbraniał, a jeszcze dłużej hartował się, ale nic nie pomogło. Roch obudził się z gorączką i, bólem głowy, czyli choroba w Rochu kwitnęła. Jednak Roch nie poddawał się i walczył z okropnym choróbskiem domowymi sposobami.
Herbatka z soczkiem malinowym pochodzącym z domowej apteczki, potem promieniowanie monitora, aż w końcu chwilka w łóżku. Wszystkie te zabiegi spowodowały, że gorączka opadła trochę, ale tak łatwo nie poddawała się.
Wczoraj ponownie zapadała cisza, ale to cisza usprawiedliwiona bo Roch był na kawce u bliskiej Znajomej, u której zawsze spędza miło czas.
I to na tyle bo Roch idzie walczyć z gorączką.
Roch pozdrawia Czytelników.
Czyli zapiski cudownego dziecka dwóch pedałów
Przyszła kryska na Matyska
Opublikowane przez: Roch Brada
dnia stycznia 31, 2009
Etykiety:
Oboczności
Komentarze:
Dodaj komentarz