Pierwsze kroczki rowerowe

 – \”Jak to jest\” – zapytał Roch Żonki – \”że nasze dziecko szybciej nauczyło się pływać niż chodzić?\”

Tym pytaniem Roch wyraził zaciekawienie, że Michaśka pierwsze pływała, a dopiero teraz zaczyna stawiać pierwsze samodzielne kroki. W międzyczasie Roch przymierzył ją do rowerka \”odpychacza\”, ale jeszcze brakuje jej 1 cm żeby sięgnąć ziemi.

Ale to co zobaczył przeszło jego najśmielsze oczekiwania; Michaśka posadzona na rowerku od razu złapała się kierownicy i siedziała a Roch pchał ją po sklepie. Jazdę na rowerze polubiła tak samo jak pływanie, a więc teraz muszą poczekać aż ten 1 cm przybędzie i Miśka w końcu zrobi pierwsze samodzielne odepchnięcie się na rowerku.

A tak poza tym to Roch z Michaśką cały czas pedałuje i zapisuje.

Kolejny rower

Korzystając z dobrej passy i całkiem znośnej pogody (w końcu mamy lato) Roch z Michaśką śmigają sobie na rowerze. Wczoraj Roch chciał zabrać Michasię na wycieczkę do parku, ale po drodze dziecko mu odpłynęło i zasnęło w foteliku. Do końca nie wiadomo dlaczego się tak dzieje, ale pewnie przez bujanie fotelika, który działa \”kojąco\” na Michaśkę.

– \”No cóż\” – pomyślał Roch i zawrócił do domu.

Koniec końców Michaśka część drogi pokonała na siedząco a powrót odbył się na leżąco. Te 25° odchylenia jest cudownym rozwiązaniem. Oczywiście do parku nie dojechali, bo ze śpiącym dzieckiem to nie jest żadna przyjemność, a wiadomo, że wszędzie dobrze się śpi, ale w łóżeczku najlepiej.

PS. Wieczorem jeszcze głupcowali, a jak!

Pierwsze przymiarki do kupna rowerka

Powoli, wielkimi krokami, zbliża się moment kiedy Roch z Żonką staną przed poważnym wyborem: jaki rowerek kupić dla Michasi? Odpowiedź jest prosta. Jako pierwszy rowerek Michasia dostanie odpychacza, czyli taki rower bez pedałów. Zaprzyjaźniony Adventrue na pewno stanie na wysokości zadania i załatwi dla Rocha rowerek, który sobie on upatrzył.

Roch – wierny sprawdzonej marce – wybrał Cube\’a. Sam jeździ na Cube i uważa, że lepiej nie mógł wybrać. Dla dziecka też Cube będzie odpowiedni. Michaśka bardzo lubi jeździć na rowerze, jak tylko jest w garażu to idzie do Rocha roweru i mówi: \”eee, yyyyyyyyyyyyyy, ee\”, co oznacza \”tato chcę żebyś mnie powoził, tato\”. W języku Michasi \”eee\” oznacza \”tato\”. Tak na Rocha woła i koniec.

Ciekawe, czy drugi bobas przejmie ten nawyk od Michaśki? Tego nie wie nikt, ale wracając do tematu rowerowego. Wczoraj również byli na rowerze, trochę pojeździli, ale ciekawsze od widoków były dla Michasi podnóżki i na tym się głównie skupiała.

Roch pozdrawia Czytelników.

PS. Roch chwalił się, że drugie dziecko już w drodze? Bocian planowany jest na okolice lutego lub marca. Świetna sprawa, nie ma co.

Spacerowanie, rowerowanie i odpoczywanie

U Rocha powoli nadchodzi czas mocnych zmian, ale o nich – jak zawsze – Roch napisze jak zajdą. Na chwilę obecną Roch stara się skupić na tym żeby córa była wybawiona i – przede wszystkim – zaspokojona rowerowo. Nie widzieć dlaczego, ale Michaśka polubiła pedałowanie do tego stopnia, że sama idzie do garażu i chce na rower.

Po powrocie z pracy Roch jedyne co robi to zakłada skarpetki i buty po czym zapina Michaśkę do fotelika, zakłada jej kask i idą jeździć. Ostatnio nawet uprawiali lekką jazdę w terenie i Michaśce się podobało, cieszyła się i klepała Rocha po plecach żeby jechał szybciej, ale on nie jechał za szybko, żeby nie zrobić dziecku krzywdy.

W każdym razie córka rowerowo wyedukowała się i teraz czekać aż sama wsiądzie na swój pierwszy rowerek (oczywiście Cube albo Canondale).

Roch pozdrawia Czytelników.

Długo nic nie było pisane

Jak zawsze Rochowi zapomniało się napisać na blogu o tym co w jego rowerowym, ale i nie tylko, życiu się dzieję. A dzieje się.

Jak wiecie, albo i nie, Roch wraz z Rodzinką zafundował sobie wakacje. W Bułgarii. Kraj ogólnie fajny, zobaczyliśmy Nesebar, Roch pierwszy raz był nad morzem i pierwszy raz atakowała go meduza. Ogólnie odpoczęliśmy i odcięliśmy się od wszystkiego. Tydzień beztroskiej laby. Koniec odpoczynku zaowocował też w pewną niespodziankę. Otóż okazało się, że do Michaśki, Żonki i Rocha dołączy za 8 miesięcy jeszcze jeden bąbel. Krótko pisząc Żonka jest w ciąży!

Po powrocie od razu pojechali do lekarza, ten stwierdził, że \”mąż stanął na wysokości zadania\” i dostaliśmy pierwsze zdjęcie z USG. Fajnie się to ułożyło. Dwójeczka dzieciaczków w podobnym wieku. Wspólne baseny, rowery, spacery.

Po powrocie Roch miał jeszcze trochę wolnego, więc jeździł sobie z Michaśką na rowerze, spacerował z Żonką i byczył się na całego. Potem nadeszła pora powrotu do pracy, ale nie na długo, bo w planach był roczek Michalinki. Na roczku wielu gości nie nie było, ale zabawa była udana o czym może świadczyć rozbity wazon.

Ogólnie sezon wakacyjny Roch stara się spędzić aktywnie, wraz z Rodzinką. Bo i tak czasu ma coraz mniej, a chęć zabawy z Michaśką jest spora.

Roch pozdrawia Czytelników.