Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2020

Stojak montażowy CRIVIT (ten z LIDLa)

Grafika
Jak już Roch pisał od pewnego czasu kompletuje on swój "Garażowy Serwis Rowerowy" , w którym to będzie serwisował rowery domowników. Do takiego kroku popchnęły go wydarzenia ostatnich tygodni, a mianowicie chciał pojeździć na rowerze, a tu rozkręcona piasta. Bez kluczy prawie sobie poradził, ale konusy poluzowały się od strony kasety, a tej nie było czym zdjąć. Znalezienie serwisu, który na poczekaniu dokręcił by piastę było niewykonalne. Łatwiej było kupić klucze i samemu dokręcić. Jako, że Roch wakacyjnie dorabiał w zaprzyjaźnionym sklepie rowerowym to umiejętności były, tylko narzędzi było brak. I tak się to właśnie zaczęło. Od klucza do kasety i bacika. Jednak Roch zawsze chciał mieć stojak rowerowy. Jak już coś grzebie przy rowerze to fajnie jak ten rower stoi / wisi stabilnie. Nawet prosta regulacja, jak rower ucieka na wszystkie strony, staje się poważnym serwisem. Stojaki od Park Tool’a z wiadomych przyczyn odpadają. Wydać kilkaset złotych na garażowy stojak

Tydzień urlopu, 4 dni remontu i rower w tle.

Grafika
Kolejna porcja ciszy spowodowana była tym, że Roch wziął urlop. Oczywiście urlop było tylko środkiem do osiągnięcia celu jakim był długo odkładany remont. Dodatkowo na ścianach pojawiły się dziwne artefakty, które - jak późnej okazało się - były efektem działania nawilżacza powietrza. Na ścianach i suficie osadził się biały nalot, który potem okazał się kamieniem z wody, a raczej z mgiełki wodnej, którą produkował nawilżacz. I tutaj #protip: jak ktoś chce nawilżać powietrze w domu lub mieszkaniu to nie warto oszczędzać na nawilżaczu. Są takie z filtrami i są takie bez filtrów. Używanie takiego bez filtra skończyło się malowaniem całego domu. Jednak całość zajęła 4 dni, no 5 dni z ustawianiem gratów i dopieszczaniem wszystkiego. W międzyczasie Roch dokupił do swojego "Garażowego Serwisu Rowerowego" stojak montażowy. Lidlowy, ale już parę razy go użył i naprawdę znaczek, czy marka nie mają tu znaczenia. Kawałek dobrego stojaka, który bardzo ułatwia pracę. Nic się nie gib

Zapięcie rowerowe Abus Bordo Lite 6055

Grafika
W najśmielszych oczekiwaniach Roch nie spodziewał się, że współpraca której podjął się na początku roku będzie przebiegała tak doskonale. Nawet pandemia COVIDa nie wpłynęła zbytnio na ruch w testach. Co prawda cały Świat złapał zadyszkę, ale zaraz po tym wziął głęboki oddech i znowu zaczyna oddychać samodzielnie. Tak też jest z Rocha współpracą z internetowym sklepem rowerowym – rowertour.com. I przechodząc od razu do meritum, Roch miał przyjemność testować zapięcie rowerowe składane Abus Bordo Lite 6055. Firma Abus to spece od zabezpieczeń. Mają w swojej ofercie kaski, zapięcia rowerowe i wiele innych rzeczy wychodzących nawet poza obszar kolarstwa. Jakość wykonania Zakup roweru niejednokrotnie wiąże się ze sporym wydatkiem finansowym i każdy chciałby móc cieszyć się swoimi dwoma kółkami jak najdłużej. Bywa, że na rowerze jedziemy do sklepu, czy "do miasta" . Rochowi wiele razy zdarzało się, że musiał wyskoczyć do apteki i mając wybór: czy stać na światłach, w korku, a

W końcu pogoda się poprawiła i wpadło parę kluczy

Grafika
Po miesiącach opadów, zachmurzonego nieba i temperatury raczej nie wakacyjnej w końcu zrobiło się pogodnie i tak ja to w lecie powinno być. Tak aura sprzyja dwóm rzeczom: po pierwsze to baseonowanie dzieci, czyli harce w basenie "za domem" . Z taką przydomową pływalnią żaden COVID nie straszny. Druga rzecz to oczywiście rower i tutaj Młody nie daje za wygraną, twardo pedałuje po trzy razy dziennie w swój ulubiony teren. Dziś na przykład, jak przystało na niedzielny poranek był dłuższy wypad. Rano jeszcze temperatura była znośna, więc można było jechać gdzieś dalej, później byłoby to już nie możliwe. I tak rano cała czwórka przejechała 10 kilometrów w terenie, podjazdów też było sporo, a i komary nie dawały za wygraną. Później w ramach ochłody było wodowanie w basenie. Popołudniu obowiązkowa wizyta u dziadziusia i babci i tutaj Roch z Żonką mieli czas dla siebie. I poszli na rowery trochę popedałować w samotności, a w zasadzie bez dzieciorów, bo one wizytowały dziadków. I tak