Awaria. Oby nie poważna

No i stało się. Po wczorajszej jeździe Roch wstawił rower do garażu licząc na to, że pojeździ jeszcze z MIchasią i Żonką, ale okazało się, że Michalina ma katar więc wieczorem zszedł do garażu i chciał przenieść rower do piwnicy, w której jest cieplej. Kiedy wyprowadził rower z garażu odruchowo złapał z tylne koło i

Czytaj dalej

Sam na rowerze

Kolejny weekend i kolejny rower; zaraz po tym jak wrócili z sobotniego basenu Roch poszedł na rower. Michalinka jak zawsze po basenie poszła spać, a że Żonka była też zmęczona to obie zamknęły się w sypialni, a Roch został sam z rowerowymi planami. W planach mieli też wspólne pedałowanie, ale wieczorem okazało się, że Michalinka

Czytaj dalej

Niech się święci pierwszy luty

Zbliżał się kolejny weekend i Roch już planował następny wyjazd na rowerze. Na uwadze miał to, że na Stravie brakowało mu 30 km do pełnych stu kilometrów w styczniu. A weekend zapowiadał się bardzo udanie, słońce, suche drogi, czyli wymarzona pogoda na wyjście na rower i przejechanie paru kilometrów. W sobotę tradycyjnie pojechali z Michasią

Czytaj dalej