piątek, 6 lutego 2009

Rower zaliczony

Zgodnie z wczorajszymi zapowiedziami udało się wyjść na rower i trochę pojeździć. Jednak nim Roch mógł wyjść na rower musiał go odkurzyć. Jednak takie przestoje nie służą sprzętowi, ale co poradzić jak zima co rusz wraca. Po czynnościach przygotowawczych Roch wskoczył w buciki i pojechał do.. sklepu elektronicznego. Postanowił, że przy okazji kupi części potrzebne do wykonania robota, grającego, śpiewającego, a może nawet jeżdżącego.

Po zakupach Roch mógł delektować się jazdą bez kominiarki, bez grubych rękawic, czyli pełen luz. Roch wybrał się Świerklaniec, ale tam nie dojechał bo im dalej tym asfalt był bardziej mokry, a jazda po kałużach Rocha nie cieszy.

Zawrócił więc i pojechał w kierunku Pniowca, ale tam też nie dojechał bo mu się zwyczajnie nie chciało. Pokręcił się trochę po mieście i wrócił do domu. Kilometrów wyszło 15, co jest niezłym wynikiem. Jutro prawdopodobnie też Roch pójdzie na rower bo pogoda ma się utrzymać, a temperatura ma wzrosnąć.

I będzie okazja zrobić jakieś fajne zdjęcia.

Roch pozdrawia Czytelników.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza