piątek, 24 grudnia 2010

Wesołych Świąt

Święta niektórych zaskoczyły jak zima drogowców, ale skoro już są to pora na życzenia: oby Wam, czcigodni Czytelnicy, żyło się jak najlepiej, VAT nie dawał się we znaki, a służba zdrowia, jeśli już, była na każde Wasze skinienie. Oby domowe -- i każde inne -- budżety pękały w szwach, oby w materacach zamiast pianki były stuzłotówki i oby ten Nowy Rok był dużo lepszy niż ten, który właśnie dogorywa.

Tym, którzy nie jeżdżą na rowerze Roch życzy, aby zaczęli jeździć, a tym którzy jeżdżą, aby jeździli dalej, samych zjazdów i wiatru w plecy, równych dróg i życzliwych kierowców, aby każdy kilometr przejechany na rowerze wydłużał Wam życie o dziesięć lat, jak najwięcej dróg dla rowerów, po których można bezpiecznie przemieszczać się i jak najmniej głupoty innych użytkowników. I na koniec najważniejsze: oby każdy wyjazd kończył się szczęśliwym przyjazdem.

Tego życzy Wasz Roch.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza