poniedziałek, 20 października 2014

Niedzielny rower z Rodzinką

W końcu udało się wyskoczyć na rower. W niedzielę pogoda była wręcz letnia i żal było marnować ją na siedzenie w domu, czy leżenie w łóżku. Tak więc Roch ubrał się, Żonka ubrała się i Miśkę i wszyscy razem poszli na rower. Michaśka lubi coraz dłuższe wypady, ale zdarza się jej jeszcze zasnąć na rowerze. Tak tez było w niedzielę, kiedy to pod koniec jazdy dziecko usnęło w foteliku. I nie pomagało udawanie przez Rocha foczki, rajdowca, a nawet zabawa w ciuchcię.

- "Uuuuu uu uuuuuu" - Trąbił Roch udając ciuchcię .

Ale nic nie przynosiło skutku i Michaśka poszła spać. Na szczęście do domu było nie daleko i udało się dowieźć Małą bez kombinowania. Jak tylko została wyjęta z fotelika doznała reaktywacji i przestała chcieć spać, ale już po rowerze to poszła na huśtawkę, trampolinę i w końcu na podwieczorek, bo głodna jak wilk była.

Zapis trasy dostępny jest online, a jakże:


Roch pozdrawia Czytelników.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza