piątek, 14 października 2016

Przedszkolny czas Rocha

Przedszkole to w życiu dziecka ważny etap. Nowe środowisko, inne dzieci, a co najważniejsze rozłąka z rodzicami, którzy powinni im zapewniać bezpieczeństwo. To jasna strona przedszkola, ale Roch chciał napisać o tej ciemnej stronie przedszkola. O infekcjach i przeziębieniach.

Odkąd Roch pamięta nie chodził do lekarza bo nie chorował; owszem - zdarzał się katar, ale po dwóch dniach sam mijał i Roch wracał do życia. Od września Roch był już dwa razy chory, przy czym ten pierwszy raz skończył się gorączką i jazdą na krawędzi jeśli chodzi o leki przeciwgorączkowe. Ten drugi raz trwa teraz. Roch znowu jest chory. Nie tak jak za pierwszym razem, ale katar i kaszel dają o sobie znać.

Rower i noga Żonki.
Oczywiście drugi raz też spowodowany jest przedszkolem. Teraz Roch czeka na ospę, świnkę, trądzik i mutację, bo skoro Roch zaczyna od przedszkolnych chorób to i te "nastoletnie" pewnie go nie ominą. Jeśli zaś o rower chodzi to stoi. W garażu stoi i czeka aż Roch się podniesie z chorobowego okresu, ale sądząc po ostatnich temperaturach to pozostaje rozstawić trenażer w domu i zacząć pedałować stacjonarnie. W tym roku Roch wprowadzi jedno udoskonalenie, czyli spróbuje założyć licznik na tylne koło tak żeby wiedzieć ile przepedałował i z jaką prędkością. I tu zbieractwo Rocha okazuje się pożyteczne bo stary licznik włożył do pudełeczka i dzięki temu teraz będzie można z niego zrobić komputer do trenażera. Być może dziś Roch zabierze się za rozkładanie całego sprzętu i może zacznie coś pedałować. O ile chory nie będzie. Znowu.

Roch pozdrawia Czytelników.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza