niedziela, 30 października 2016

Trenażer #2: coraz dalej w miejscu

Wczoraj z mało oczywistych powodów Roch nie pedałował. Tymi mało oczywistymi powodami jest kolejna infekcja dzieciorów. Katar, kaszel i ogólne bycie na "nie" spowodowało to, że był kłopot z ich położeniem spać, a kiedy już poszli to Staś wstawał co 20 minut bo zalewał go katar i dawały o sobie znać zęby, które mu aktualnie wyrzynają się. Tak więc wczorajszy wieczór upływał pod znakiem chodzenia do pokoju, przynoszenia go, bujania, skakania i odnoszenia. I tak w kółko.

Dziś jest chyba lepiej; co prawda dalej jest katar i kaszel, ale już się dzieci przyzwyczaiły i są świadome tego, że w nosie jest katar. Staś poszedł spać i można było popedałować trochę w miejscu. Roch, szczególnie, że Roch znalazł na Spotify idealną playlistę na okazję pedałowania w miejscu.


Tak więc jeśli ktoś chce szybko popedałować to można sobie włączyć. Po niecałych 30 minutach Roch miał już przejechane 10 kilometrów. Przy czym pedałował prawie non-stop więc nogi go bolą. Jutro może ponownie uda się wsiąść na rower i pojeździć w miejscu. Dziś już kończy dzień.

Ale zanim zaśnie w fotelu to wrzuci ślad z jazdy:


Roch pozdrawia Czytelników.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza