czwartek, 2 sierpnia 2018

Stare śmieci to już tylko śmieci

Niedawno temu Roch postanowił, ze zabierze rower do samochodu i po pracy pojeździ trochę po starych śmieciach. Długo się nie składało, ale w końcu Roch zapakował rower i poszedł pojeździć. Tym razem chciał pojechać w drugą stronę, czyli w stronę Pniowca. Kierunek Rept, czy Dolomitów miał już rozpoznany, a ten nadal od lat tkwił w zapomnieniu.

Gorąco niemożebnie, ale w lesie przecież jest cień więc Rochowi nie będzie przesadnie gorąco. Dojechał więc on do Puferek, skręcił w las i pomknął przed siebie. Jednak jego radość długo nie trwała. Po kilkuset metrach zobaczył, zamiast ścieżki leśnej, szeroką i lśniącą trasę wyłożoną tłuczniem. Maskara dla Rocha i jego kół. W dodatku tłuczeń nie był ubity i nie dało się jechać. No nie dało.

I tak właśnie stare śmieci zostały już tylko śmieciami. Dla Rocha na chwilę obecną bardziej liczy się eksploracja Częstochowy niż zwiedzanie starych śmieci. No cóż, postępu Roch nie zatrzyma. Trzeba szukać innych miejsc, ale już na miejscu, czyli w Częstochowie. Na pewno są fajne tereny do jazdy takie jakby choć Las Aniołowski.

Co do samej jazdy to źle nie było, poza upałem, Roch pedałował bez większego wysiłku, kondycja znikoma bo znikoma, ale jest. Następna jazda rowerowa już po Częstochowie. Chyba, że Rocha coś tknie i pojedzie przez las na Chechło, ale to dopiero jak Roch odpocznie trochę od wożenia roweru. Na miejscu też da się jeździć. Trzeba dostosować sytuację do oczekiwań, a nie oczekiwania do sytuacji.

Na zakończenie podsumowanie pierwszego wyjazdu w sierpniu:


I podsumowanie lipca, czyli porcja statystyk:


Roch pozdrawia Czytelników.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz