czwartek, 11 lipca 2019

I wjeżdża on, niebieski rower

Patrząc na ostatnie wydarzenia, Roch doszedł do wniosku, że w całym swoim życiu rowerowym nie miał tylu rowerów ile mają jego dzieci. Owszem, składał rowery, ale nigdy nie zdarzyło się tak, żeby miał kilka rowerów w domu albo garażu. Zawsze był jeden, który był udoskonalany i z którym dążył do perfekcji. Dopiero teraz Roch może powiedzieć, że ma rower perfekcyjny, szyty na miarę pomimo, że nie bawił się w żadne bike fity.

Jednak wracając do rowerów dzieci. Roch poruszył ten temat dlatego, że ostatnio Staś dosiadł kolejnego rowerka, już większego i okazało się, że pasuje on do niego. Owszem, jak przy każdym poprzednim rowerze Roch musiał skrócić sztycę, ale koniec końców Staś dostał nowy, większy rower. I dalej śmiga jak szatan, tyle, że na większych kołach. Młoda z kolei ma chwilowy przestój z powodu kontuzji kolana, ale wszystko idzie ku dobremu.

Poprzedni rowerek, zgodnie z zapowiedzią, został przekazany kolejnemu adeptowi sztuki kolarskiej. U Rocha zaś chwilowo cieniej z rowerem, ale zawsze coś, a to lekarz, a to co innego, ale w poniedziałek na pewno uda mu się trochę popedałować po starych śmieciach. Teraz śmiga z dzieciorami, może weekend będzie trochę bardziej rowerowy, o ile pogoda dopisze, a ta po fali upałów zrobiła się bardzo kapryśna, a patrząc w prognozę pogody widać 16 mm opadów w sobotę, więc pozostaje tylko liczyć na jakieś sprzyjające wiatry.

Roch pozdrawia Czytelników.

PS.
Nowy rower:


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza