piątek, 24 października 2008

Kominiarkę czas wyjąć

Nadeszła, a wraz z nią ziąb, deszcz, wiatr i ogólne popsucie się nastroju, a od 26 dnia października dojdzie do tego przesunięcie czasu i depresja gotowa. Bo rano ciemno, popołudniu ciemno, dnia tyle co nic, a rower ciągnie jak nie przymierzając traktor przyczepę. Letni, ba, jesienny strój pora wrzucić do pralki, a zimowy trzeba odnaleźć w szafie bez dna.

Roch przegrał z zimnem i dzisiejszy rower należał do jednego z najgorszych, a właściwie to najgorszego w całym sezonie. Początkowo było znośnie, ale pogoda spłatała figla i trochę się ochłodziło. Roch, gdzie w Dolomitach, stwierdził, że koszulka i lekka kurtka to dużo za mało, a wrócić trzeba było. Im szybciej tym zimniej dlatego Rocha wyprzedzały nawet ślimaki winniczki z napisem "Poczta Polska" na domku.

Po powrocie Roch przytulił do kaloryfera, ale ten też zimny. Nie pozostało nic jak zrobić sobie herbatę i przytulić się do gorącego czajnika. Po chwili Roch odzyskał czucie i mógł zasiąść przed komputerem tuląc się do kubka z herbatą.

Pogoda zagrała na Rochowym nosie, ale ten jeszcze się zrewanżuje.

Roch pozdrawia Czytelników.

Na zakończenie film, bo dawno nie było:
Animal BMX Roadtrip


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza