środa, 23 grudnia 2009

Drzewko zwane choinką

- “Choinkę trzeba ubrać” – Wydobyło się z kuchennych czeluści.

Jednak Roch udał, że nie słyszy tego złowieszczego zdania, ale w końcu został postawiony pod murem i chcąc nie chcąc musiał zabrać się za robotę, a tej trochę było. Najpierw pozbycie się zbędnych gałązek, potem przycięcie, a w końcu wykopanie zgrabnej dziury w doniczce i zamocowanie krzaka w miejscu do tego przeznaczonym. Z każdym pociągnięciem siekierką Roch drżał o swoje członki, które w każdej chwili mogły paść ofiarą ułańskiej fantazji Rocha.

Na szczęście Roch nic sobie nie obciął; pozostała jeszcze kontrola poziomu i pionu i można było wieszać to, co znajdowało się dookoła Rocha, czyli bombki, grzybki, bałwanki, które wiekowo są równe z Rochem, jakieś łańcuchy, korale i wszystko co nawinęło mu się pod rękę. Po godzinie Roch usiadł i powiedział, że ma dość, bo ubieranie choinki, choć odbywa się tylko raz w roku, jest bardzo męczące. Z rozebraniem będzie łatwiej, ale to jak w życiu – rozebrać jest zawsze łatwiej niż ubrać.

Roch pozdrawia Czytelników.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza