sobota, 12 grudnia 2009

I jest! Zima nadchodzi

Wszyscy Ci, którzy myśleli, że Święta będą szare, mgliste i nijakie dziś przekonali się, że wcale tak być nie musi. Roch przekonał się o tym, że zima nadchodzi, w dość bolesny sposób. Jak co sobota trzeba było założyć czapkę szofera i rozpocząć wojaże po mieście. A to apteka, a to jakieś warzywniaki, a to jakiś market, etc. Z wrodzonym obrzydzeniem Roch spogląda na coraz dłuższe kolejki i coraz większe chamstwo tych, którzy te kolejki generują.

Jednak za nim wjechał z parkingu musiał pozbyć się lodu z szyb. Tradycjonalista Roch ma w schowku skrobaczkę i nią rozpoczął walkę z lodem. Lód nie chciał się poddać, a więc Roch wbił mu nóż w plecy, czyli włączył ogrzewanie i zaczął pokonywać lód “od tyłu”. Nie zmieniło to faktu, że przyzwyczajone do ciepła dłonie zaczerwieniły się niczym u Wokulskiego i odmówiły posłuszeństwa. Trzeba zacząć wozić, oprócz łopaty, jeszcze rękawiczki.

Po powrocie Roch zaległ na łóżku i rozpoczął zaległą lekturę Elektroniki dla Wszystkich, czyli leniwa sobota, ale coraz bardziej biała, a to oznacza, że może niedługo Roch wybierze się w zaśnieżone Dolomity i pochwali się białymi zdjęciami, a kto wie, może jakąś panoramą nawet.

Roch pozdrawia Czytelników.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza