piątek, 25 grudnia 2009

To za dużo, nawet jak dla Rocha

Gdyby na nowo pisać definicję Świąt brzmiała by ona mniej więcej: Święta służą bezkarnemu obżarstwu połączonemu z permanentnym brakiem ruchu. Tak też jest w przypadku Rocha, który przez cały dzień nie rusza się, a pogoda aż prosi żeby zabrać aparat na jakąś wycieczkę. O ile z obżarstwem Roch sobie poradził, bo każdą propozycję ucinał krótkim i stanowczym “nie”, o tyle z rekreacją nie było już tak różowo.

Jednak jutro Roch planuje śmiały wypad na stację, może jakaś świąteczna lokomotywa się trafi, a jeśli nie to i tak warto iść i spalać świąteczne kalorie. Całe szczęście ten okres roku nie trwa wiecznie i niedługo Roch nie będzie pamiętał o tym wszystkim, a jedyny ślad po Świętach A.D 2009 pozostanie na Rochowym blogu.

Tak więc do jutra i oby pogoda dopisała tak jak dziś. Wtedy jakieś zdjęcia na pewno powstaną.

Roch pozdrawia Czytelników.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza