wtorek, 28 czerwca 2011

Lubliniec opanowany!

Od jakiegoś czasu Rocha nosi żeby pojeździć po Lublińcu i okolicach, ale nie chciał pchać się drogą nr 11, która jest najszybsza, ale też najruchliwsza. W końcu siadł do mapy, popytał znajomych i okazało się, że można do Lublińca dojechać całkiem przyjemnie nie czekając na to, aż któryś TIR zepchnie Rocha do rowu. Obrazek przedstawia tylko ogólny kierunek jazdy bowiem do Kalet Roch dojedzie przez las, z Drutarni ma prosto do Koszęcina, a stamtąd już prosta droga do Lublińca. Według mapy wychodzi jakieś 45 km, co przy Rochowej kondycji jest sporym dystansem, ale z Lublińca można przecież wrócić pociągiem za jedyne 8 zł (+5 zł za przewóz roweru). Tak więc najbliższy pogodny weekend należy do Rocha i Lublińca. Być może pojawią się jakieś zdjęcia, a na pewno ślad GPS, bo taką eskapadę wypada zarejestrować.

Poza tym u Rocha pracowicie; wczoraj impreza urodzinowa wiceprezesa i obżeranie się ciastem truskawkowym, dziś Roch rozwiązał parę problemów więc idzie ku dobremu, a na pewno nie jest nudno. O dalszych losach projektu "Rowerem do Lublińca" Roch będzie informował na bieżąco.

Roch pozdrawia Czytelników.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza