wtorek, 27 września 2011

Początek tygodnia na rowerze

Co prawda notka odnosi się do poniedziałku, czyli do wczoraj, ale skoro Roch pedałował na rowerze to należy się stosowny wpis na blogu. Siłą rozpędu sobotniego i niedzielnego wypadu Roch postanowił, że i poniedziałek będzie rowerowy ponieważ jak rozpoczynać tydzień, na rowerze, to z przytupem. Dużo kilometrów Roch nie przejechał, bo zaczął jeździć o 1700, ale "standardową" trasę na stację kolejową w Miasteczku Śląskim zaliczył. Kilka pociągów przejechało i Roch wrócił do domu.

W wypadzie tym towarzyszył mu zaprzyjaźniony towarzysz rowerowy, z którym czasem ogląda też samoloty. W drodze powrotnej przydarzyła się przebita dętka, ale dziurka była na tyle mała, że jeden pit-stop, na uzupełnienie powietrza, wystarczył. Dobrze, że Roch wozi z sobą pompkę, bo inaczej albo wóz serwisowy albo marsz z buta. Dziś Roch regeneruje się, pogoda w dalszym ciągu zacna, taka prawdziwa złota jesień i jutro Roch rozpoczyna popołudnie od godzinnego roweru. Dla zdrowotności.

Powstał zapis GPS z wczorajszego wypadu: Miasteczko Śląskie.

Roch pozdrawia Czytelników.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza