środa, 30 kwietnia 2025

Pustynia Błędowska

Roch długo nie mógł wysiedzieć w miejscu, bo zaraz po powrocie z Lasów Lublinieckich zaczął planować kolejny wypad. Tym razem chciał pojechać w inną stronę i niekoniecznie znowu w lasy. Uruchomił Komoota i zaczął przeglądać kierunki, w które mógłby się udać. Finalnie padło – znowu – na południe, ale nie były to lasy. Było to coś zupełnie innego. Niby blisko, bo od Częstochowy wyszło jakieś niecałe sto kilometrów, a jednak Roch nigdy tam nie był. Nie był też w innych miejscach tego typu, bo większość z nich znajduje się za granicą. Mowa oczywiście o pustyni – bo na pustyni jeszcze go nie było. Roch zaliczył Pustynię Błędowską.

środa, 2 kwietnia 2025

Lasy rudzkie, pierwszy epicki wypad

Od początku roku Roch jeździł — w zasadzie — tylko dookoła komina. Nie było dalszych wypadów, ale były spory serwis rowerowy, który upewnił Rocha w tym, że rower jest gotowy do epickich wypadów. Co prawda zostały jeszcze do wymiany opony, ale jeszcze "chwilę" muszą pojeździć stare gumy. Pisząc "chwilę" Roch ma na myśli kilka dni, a nie tak jak było z suportem, dwa sezony. Jednak i bez opon Roch załapał się na całkiem solidny wypad i dystans, po którym spodziewał się śmierci, a okazał się całkiem znośnym pedałowaniem. Na pewno nie lekkim, ale też nie było jakichś kryzysów. I wszystko to, w okolicach Rud.