niedziela, 6 kwietnia 2014

Kokardka na rowerze

W domu nadal większy lub mniejszy szpital, zwalczyli razem z Żonką i Naszą Panią Pediatrką gorączkę i infekcję u Miśki, a ostatnio się pojawiła wysypka. Jutro Żonka jedzie z Miśką do Naszej Pani Pediatrki żeby ją zobaczyła, ale po prywatnym dochodzeniu, czyli "przed użyciem zapoznaj się z ulotką" okazało się, że jeden z antybiotyków może -- jako skutek uboczny -- wywołać wysypkę. Oby jutro się to potwierdziło. A skoro Miśce już dużo lepiej, bo i gorączki nie ma i spokojnie śpi, to Roch wyskoczył na wieczorny rower.

Dawno już nie pedałował, więc wyciągnął rower, włączył lampki i Endomondo i pojechał przed siebie. Kręcił się po okolicy, ale chciał przejechać 20 km, więc musiał się zapuścić trochę dalej. Lampko-latarka zamontowana z przodu przydała się kiedy Roch pedałował przez krzaki żeby przejechać z jednej części Częstochowy do drugiej. Potem Roch przejechał się jeszcze do centrum i wrócił do domu.

Roch pozdrawia Czytelników.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza