wtorek, 1 listopada 2016

Trenażer w trakcie choroby

I po raz kolejny Roch przechodzi "choroby wieku dziecięcego"; tym razem na szczęście bez gorączki, ale z katarem i ogólnym poczuciem, że poród to pikuś w porównaniu do bólu gardła i kataru. I wczoraj odpuścił sobie pedałowanie w miejscu, ale dziś już nie mógł sobie pozwolić na ten komfort. Wsiadł więc na rower i zaczął pedałowanie, ale z muzyką mu nie szło, a miał cel do zrealizowania. Musiał przejechać więcej niż 10 kilometrów bowiem Żonka, która pedałuje razem z Rochem dobiła do 10 kilometrów, a wiadomo nic tak nie podkręca żaru w małżeństwie jak pedałowanie na jednym trenażerze.

Zatem Roch szukał jakiegoś zajęcia na rowerze bo kilometry płynęły przez lejek, a Rochowi zależało na tym żeby to był wodospad. Wiedział, że wczoraj jeszcze miał stan podgorączkowy, a dziś dogorywał w łóżku nie mogąc wstać, ale musiał coś znaleźć. I w końcu znalazł. Jego ulubiony kanał na Youtube, czyli Casey Neistat. Zaczął nadrabiać zaległości i tak od epizodu do epizodu kilometry płynęły, aż dopłynęły do 13 i Roch powiedział pass. Raz, zobaczył wszystko, czego jeszcze nie widział, a dwa to gardło go zaczęło boleć, a i już miał dość.

Na jutro też jest plan. Oczywiście Spotify, Casey Neistat i HBO GO, które też można oglądać mobilnie. Więc jest co robić pedałując w miejscu. Są szanse, że pedałowanie wejdzie Rochowi w krew. Jako plan ostateczny ma też filmografię Bondów. Jamesów Bondów. Oczywiście na koniec zapis śladu GPS z pedałowania w miejscu:

Roch pozdrawia Czytelników.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza