niedziela, 23 marca 2008

Wielkanocne poszukiwania

Świętowanie rozpoczęło się od śniadania. Roch z dużą dozą nieśmiałości nałożył sobie na talerz frykasy, mając przed oczami perspektywę zrzucania zbędnych kilogramów, które mogłyby pojawić się gdyby tak spróbować wszystkiego. Po zjedzonym śniadaniu Roch obowiązkowo wybył na rower.

Nie może przecież być tak, że ładny, słoneczny i w miarę ciepły dzień spędzi się przy serniczku. Roch pojechał na Repty. Tam zrobił około 10 kilometrów zacięcie jeżdżąc po okolicznych krzakach. Z Rept udał się na Pniowiec i wrócił do domu gdzie czekał na niego obiad, którego jednak Roch nie tknął.

Po nietkniętym obiedzie Roch postanowił, że pojeździ na rowerze. Do Rocha dołączył Nosiu, który chciał jechać na Pniowiec. Roch nie miał nic przeciwko temu szczególnie, że w plecaku Nosia jechał Strong, którego Roch kupił sobie na poprawę kondycji.

Na Pniowcu Roch z Nosiem stworzyli film, który można znaleźć w Internecie. Bardziej dociekliwi Czytelnicy nie powinni mieć z tym problemu. Po odpoczynku Nosiu zechciał odwiedzić pewną osobę, pochwalić się tym co sobie zrobił na nodze.

Znieczulony Roch nie protestował, ale też nie miał ochoty na jakieś bliższe kontakty, a więc jeździł sobie dookoła parkingu podczas gdy Nosiu odwiedzał ową osobę. Nagle okazało się, że Nosiu wraz z pewną osobą przyszli do Rocha, który w dalszym ciągu nie miał ochoty na jakikolwiek kontakt z ową osobą spowodowany tym, że nie lubi pchać się między wódkę, a zakąskę.

Wybaczcie, że tak enigmatycznie, ale nie warto o tym wspominać. Po próbie nawiązania kontaktu z Rochem przyszła pora na powrót do domu. Pod domem okazało się, że sezon siatkówkowy został otwarty i Roch załapał się na pierwszy mecz.

Gdyby ktoś pytał to mecz zakończył się wynikiem 14:8.

I na tym zakończył się Wielkanocny wypad rowerowo-siatkówkowy.

Roch pozdrawia Czytelników.

P.S: Na koniec zdjęcie interesującego pojazdu:

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza