piątek, 8 maja 2009

Kolejny dzień z dopalaczem

Roch nadal eksperymentuje z dawkami Isostara, tak żeby dobrać najbardziej optymalną mieszankę. Oczywiście testy odbywają się na rower bo przy wzmożonym smak się wyostrza i można porównać działanie. O ile wczoraj Roch odrobinę przesadził z ilością, smak był “ostry”, o tyle dziś wsypał trochę za mało. Jednak w działaniu jest podobnie, pić się nie chce, człowiek jakiś taki nawodniony się czuje, a może to tylko efekt placebo.

Roch pojechał na Dolomity, pokręcił kilka kółek w lesie i wrócił do domu. W planach były też Repty, ale skończyło się na planach i Repty Roch zostawił sobie na jutro. Pewnie też sam będzie jeździł, to zacznie od Rept, a skończy na Świerklańcu, a może nawet na Chechle. Rano tylko zaliczy wypad do Chorzowa, a popołudnie będzie należało do Rocha i jego roweru, bo nic nie wskazuje na to, że do kogoś jeszcze.

Roch pozdrawia Czytelników.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza