piątek, 29 maja 2009

Stopniowe wygaszanie i inne zajęcia

Jakoś tak się złożyło, że Roch znowu zapomniał o wczorajszej notce, a dziś też nie było lekko z przypomnieniem sobie o tym, że Roch należy do bloggerów (bo chyba może tak napisać?) i trzeba dbać o swój kawałek w Internecie. W ostatnim czasie sporo się dzieje u Rocha i na rower nie ma zbytnio czasu, ale pogoda doskonale go rozumie i sprezentowała mu deszcz, żeby pragnienie pedałowania było mniejsze.

Poza tym, że Roch nie wie w co ręce włożyć to jeszcze dostał propozycję zrobienia strony internetowej dla “znajomej znajomego” ale – z racji swojej awersji do tworzenia stron i barku czasu – musiał odmówić, ale nie żałuje. Roch wyznaje zasadę, że trzeba mieć przyjemność z tego co się robi, a robienie stron Rochowi nie sprawia przyjemności.

W międzyczasie, często zwanym odpoczynkiem, Roch wyłączył swój stary blog, bo po co Google ma go indeksować jak tam nic się już nie dzieje. Jednak nie został on skasowany, bo dowód dla małych Rochów musi zostać, poza tym sentyment nie pozwala Rochowi wcisnąć “Delete” i wygasić go całkowicie i permanentnie.

Roch pozdrawiam Czytelników.

1 komentarz:

  1. Dziękuję Rochowi, że nie wcisnął delete. :)

    OdpowiedzUsuń