poniedziałek, 18 maja 2009

Próba uchwycenia momentu

Na wstępie Roch pragnie usprawiedliwić się z braku wczorajszej notki, ale pochłonął go bez reszty wyświetlacz sterowny za pomocą programu, a wszystko to made by Roch. Po wczorajszych przymiarkach, dziś Roch wziął i skasował wszystko zaczynając od samego początku. Powodem była zmiana “platformy”, która to przyśniła się Rochowi w proroczym śnie.

Najpierw jednak Roch wybrał się na rower. Pojechał na Dolomity i chciał odwiedzić Repty, ale zachmurzone niebo skutecznie go zniechęciło do tego. W tym roku Roch nie szokuje tysiącami kilometrów, porównując z tym co było rok wcześniej, Roch ma zaledwie połowę kilometrów, a i to deko naciągane jest.

Skuteczność zachmurzonego nieba była całkiem wysoka, zaraz po powrocie do domu spadł przelotny deszcz i znowu wyszło słońce, jednak Roch nie wyszedł. Wymienił wodę na balkonie, żeby ptaki miały co pić i zasiadł do komputera, jak ma to w zwyczaju. Po chwili przyleciał wróbel i zaczął się kąpać, rozlewając wodę gdzie tylko popadnie.

Zanim Roch wpadł na pomysł nagrania tej intymnej chwili wróbel już był suchy i gotowy do odlotu. Następnej próby nie było bo padły akumulatorki, ale jutro też jest dzień i może uda się coś skręcić i na Tube wrzucić.

Roch pozdrawia Czytelników.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza