Tak się składa, że piątkowe wieczory Roch poświęca na przypomnienie sobie, jak to nasz dzielny i nie zastąpiony Porucznik Borewicz tropi złych i plugawych przestępców, którzy dopuszczają się niecnych występków. Porucznikowi Borewiczowi towarzyszy inny Porucznik, Zubek, nienachalnie elegancki służbista, który sypia z regulaminem. I tak, w towarzystwie dwóch Poruczników, Roch spędza ostatnie piątkowe wieczory.
Niech ten wstęp będzie kolejny usprawiedliwieniem Rocha, który znowu zapomniał zasiąść do komputera i napisać co, co można by nazwać notką gdyby nie fakt, że często bywają krótkie i lekko nudne. Jednak u Rocha nic się nie wydarzyło, nawet rower był szybki, bo w tych upałach nie da się jeździć, a Roch wieczorową porą nie potrafi jakoś jeździć.
Kończąc te wyjaśnienia Roch stwierdza, że wczorajszej cieszy winien jest Borewicz, Porucznik Borewicz.
Roch pozdrawia Czytelników.
Czyli zapiski cudownego dziecka dwóch pedałów
Porucznik Borewicz na tropie
Opublikowane przez: Roch Brada
dnia lipca 18, 2009
Etykiety:
Oboczności
Komentarze:
Dodaj komentarz