środa, 15 lipca 2009

Roch błaga: ciut chłodniej

Był okres, że Roch narzekał na złą pogodę, bo deszcz, bo zimno, bo nie można jeździć na rowerze. Teraz jest ciepło, słonecznie i można jeździć na rowerze, ale Rochowi nadal jest źle. Tym razem jest mu za ciepło, o jakieś 10°C. Roch pije i pije i nadal jest mu gorąco, do tego stopnia cierpi, że wczoraj znowu zapomniał napisać co się u niego działo. Może to i lepiej, bo awaria samochodu i jego holowanie do warsztatu nie były jakoś specjalnie motywujące do lekkiej i łatwej twórczości, jaką Roch z uporem maniaka stara się uprawiać.

Dziś Roch planował pojeździć na rowerze, ale był taki upał, że Roch przyssał się do butelek z wodą i ani myślał się odessać. Wieczorem zrobiło się chłodniej i Roch, wraz z Aliną, popedałowali na Świerklaniec, ale wystarczyło usiąść na ławce i znowu Roch chciał się do czegoś, lub kogoś, przyssać. W bidonie woda ciepła, co nie wpływało dobrze na Rocha. Gdy znowu pedałowali było lepiej, to znaczy chłodniej.

Jutro Roch jest umówiony się na dzień zdjęciowy, więc będzie co pooglądać, o ile nie zapadnie ciemność na zdjęciach, co jeszcze Rochowi się zdarza.

Roch chłodno pozdrawia Czytelników.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza