czwartek, 24 września 2009

Pogodowe pogorszenie

Jeszcze jesień na dobre nie zadomowiła się u nas, a już popsuła pogodę. Na dziś Roch planował wypad na lotnisko szczególnie, że wczoraj nic nie lądowało i nie startowało, jakaś przerwa na batona albo coś innego spowodowało to, że na płycie była pustka, na niebie była pustka i w okolicy była pustka. Jak nie ma samolotów to przed Rochem i jego obiektywem jest pusto.

Po powrocie do domu Rochowi nic się nie chciało robić; zaległ zatem na łóżku i tak już dociągnął do wieczora. Dziś, od rana, zanosiło się na deszcz, a tym samym nie było szans na wypad na lotnisko. Popołudniu, zgodnie z zapowiedziami, zaczęło lekko padać więc Roch zajął się dalszą przeróbką, a właściwie już składaniem, zasilacza. Wlutował jakieś druciki, wylutował inne i odłożył zasilacz na bok, bo Rochowi odechciało się i zostawił sobie robotę na jutro, o ile pogoda się nie poprawi i Roch nie będzie na lotnisku.

Roch pozdrawia Czytelników.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza