czwartek, 8 kwietnia 2010

W końcu ładna pogoda

Zgodnie z tym co wieszczyły prognozy pogody dziś było słonecznie i ładnie, a w dodatku ciepło, co Rocha strasznie cieszyło, bo w końcu mógł wybrać się na jakiś dłuższy wypad. Jednak musiał się śpieszyć, bo po rowerze miał zaplanowaną wizytę na stacji żeby ustrzelić jakieś pociągi. Jednak najpierw Roch musiał "zaliczyć" rower.

Z powodów, które podał wcześniej, Roch wybrał się do Świerklańca, tam zatoczył kółko i wrócił do domu. Prędkość nie spadała poniżej 25 km/h i to wcale nie dlatego, że Rochowi się śpieszyło. Z muzyką jeździ się dużo szybciej, o czym Roch przekonał się na własne uszy, bo ze ślimaczego tempa zrobiła się całkiem ładna prędkość średnia, która oscylowała w okolicach 22 km/h.

Po powrocie do domu Roch zdążył napić się wody, przebrać i już wychodził na stację. Tam trafiło się sporo lokomotyw, choć kilka z nich już się powtórzyło, ale nie ma się co dziwić - tabor PKP jest ograniczony i w końcu musiało się powtórzyć. Jednak Rochowi to nie przeszkadzało.

W najbliższym czasie Roch umieści zdjęcia na pikasie, ale póki co musi opanować linuksowego GIMPa, który cały czas gra na Rochowym nosie, ale już niedługo i GIMP polegnie.

- Dane wypadu: BikeBrother

Roch pozdrawia Czytelników.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza