czwartek, 1 kwietnia 2010

Zamiast żartować lepiej jeździć

Od rana Roch miał się na baczności, bo nie znał "dnia ani godziny" kiedy ktoś zrobi mu psikusa. Pierwsza próba została podjęta zaraz po tym jak Roch przebudził się, a sprawca żartu liczył na chwilowe zaćmienie i brutalnie zażartował, że Roch ma przebitą oponę. Jednak czujność Rocha stanęła na wysokości zadania i nie dał się nabrać. Później Roch już miał spokój, bo nikt inny nie odważył się na zrobienie mu psikusa, a i Roch dał sobie spokój.

Popołudniu Roch wybrał się na rower, a jako że pogoda była ładna, słoneczna i prawie bezwietrzna to zdecydował się wypad w kierunku Miedar. Początkowo było znośnie, ale gdy wjechał w otwarty teren to wiatr zaczął skutecznie go hamować. Między budynkami Roch odpoczywał i nabierał prędkości, a na otwartym terenie Roch męczył się i tracił prędkość. Ogólnie trasa udana, choć sporo górek i całkiem mocny wiatr. Oczywiście na końcu notki są odnośniki to śladu GPS i danych wypadu.

Jeśli chodzi o kwestie organizacyjne to są wyniki ankiety, którą Roch pozwolił sobie przeprowadzić. I wyszło, że nowy wygląd bloga (blogu?) jest lepszy niż poprzedni. Oczywiście z Rocha żaden statystyk, a więc wynik też nie jest do końca reprezentatywny, ale Rochowi jest miło, że osiem osób odważyło się kliknąć w jakąś opcję.

Wygląd oczywiście będzie się jeszcze zmieniał, ale tylko nieznacznie i tylko tyle na ile ekipa Bloggera mu na to pozwoli, bo na kolejne przenosiny Roch nie ma ani czasu, ani ochoty.

Na zakończenie obiecane linki do śladów i wyników:

- Ślad GPS trasy: Miedary
- Dane wypadu: BikeBrother

Roch pozdrawia Czytelników.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza