Po majówkowych szaleństwach zostały tylko kurz i kartonik po dętce, którą Roch szczęśliwie zdobył pomiędzy dniami wolnymi, żeby nie tracić majówki przez brak dętki. I przyszedł czas na naprawy, bo trochę się tego uzbierało. Lekko krzywe koło, BMX z poluzowaną korbą i coś tam jeszcze, co wyszło w trakcie serwisowania rowerów. Cała akcja mocno rozciągnęła się w czasie, ale Rochowi nie spieszyło się jakoś bardzo, bo pogoda się załamała, więc nie było parcia na rower. To znaczy, parcie jest zawsze, ale warunki pogodowe skutecznie Rocha ostudziły (dosłownie!) i zamknął się w swojej norze.
niedziela, 24 maja 2026
niedziela, 10 maja 2026
Majówka i trzy awarie
Po tym, jak pogoda wystrzeliła, o czym pisał Roch w poprzedniej notce, zaczął częściej wychodzić z nory, bo pogoda była na tyle zachęcająca, że żal było ją marnować, a poza tym nie wiadomo, kiedy znowu spadnie deszcz, więc Roch chciał jak najbardziej wykorzystać istniejące warunki. Dobrą okazją ku temu była zbliżająca się majówka, czyli trzy dni wolnego i — teoretycznie — ciepłego. No i taka majówka była, ciepła i wolna. Na tyle ciepła, że Roch jeździł zarówno na BMX-ie, jak i na gravelu. Ale tak łatwo to nie było. Wszystko zaczęło się w piątek.
Labels:
Bombelki,
Garażowy Serwis Rowerowy,
Giant,
Majówka,
Rodzinnie,
Rower,
serwis,
Trasy rowerowe
Subskrybuj:
Posty (Atom)