środa, 7 stycznia 2015

Mroźny rower

No i Roch ponownie odrodził się rowerowo. Korzystając z tego, że wczoraj był dzień ustawowo wolny od pracy Roch wskoczył na rower i pojeździł trochę. Michasia ucięła sobie popołudniową drzemkę po spacerze, a Roch miał wychodne za opróżnienie zmywarki. Na zewnątrz nie było zbyt ciepło, temperatura oscylowała w okolicach -5°C.

Daleko też nie było sensu jeździć. A może inaczej, sens był, ale było na tyle zimno, że Roch odczuwał to na nogach. Jednak chciał dorównać do innego jeżdżącego w tym dniu, więc musiał zrobić co najmniej 15 kilometrów. Wyczyn ten prawie się udał. Zabrakło 0.3 km do pełni szczęścia albowiem Roch przejechał 14.7 kilometra. Koniec jazdy już było lekko męczący, ale Roch dał radę.

Coraz bardziej wkręca się w rower; już sprawdza pogodę na weekend żeby zaplanować spacer z Rodzinką, a później rower. Z każdą jazdą Roch wydłuża sobie dystans, więc teraz celuje w 20 kilometrów, pogoda podobno ma temu sprzyjać. Na zakończenie zapis na Stravie:


Roch pozdrawia Czytelników.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza