wtorek, 15 listopada 2016

Pada śnieg i takie tam

I znowu zaczął się okres, w którym Roch musiał odstawić trenażer, ale oczywiście nie na długo. Stasiek znowu ma trudny okres, czyli kolejna porcja zębów jest gotowa do wyjścia i daje o sobie znać. Dodatkowo Michaśka ma kolejną infekcję więc jest całkiem kolorowo i na pedałowanie w miejscu nie ma już czasu. W sumie może i znalazł by się, ale Roch też chce usiąść i nic nie robić. W tym miejscu Roch musi wspomnieć, że w ostatnim czasie - z racji tego, że spał w fotelu - zrobił sobie badania, w tym poziom cukru. I wstrzelił się w Światowy Dzień Cukrzycy choć badania pokazały, że wszelkie poziomy - w tym cukru i żelaza - są w normie.

Czyli spanie nie było spowodowane niczym innym tylko lenistwem / zmęczeniem Rocha. Dodatkowo podły nastrój i "zdziadziałość" też dawały o sobie znać. W końcu Żonka kupiła Rochowi multiwitaminę która wielkością przypomina czopki, ale na opakowaniu napisane było wyraźnie "lek stosować doustnie". Po kilku dniach Roch czuję się jak Bóg w średnim wieku, a poważnie zaś odkąd Roch się dożywia pigułkami to przestał spać w fotelu, rano z uśmiechem wstaje o 5 rano do dzieci a i jego dziadostwo chyba ustąpiło. Udało się nawet wyjść na randkę z Żonką.

Zatem po prostu trzeba się dożywiać pigułkami wielkości czopka żeby zachować resztki człowieczeństwa. Jeśli zaś o rower chodzi to Roch planuje wrócić, a jakże, jak tylko Staś przestanie wstawać co 10 minut, a Michalina wyjdzie z infekcji. Być może już na dniach Roch ponownie zasiądzie na siodełku, ale o tym w kolejnych notkach - może nawet częstszych bo przecież Roch spożywa czopki, które działają.

Roch pozdrawia Czytelników.

PS.
To nie reklama, ale gdyby ktoś potrzebował to Vitotal dla mężczyzn całkiem dobrze działa.

PPS:
Żonka chwali tego żeń-szenia.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza