sobota, 5 listopada 2016

Trenażer, całkiem na poważnie

W ciągu ostatnich dwóch albo trzech dni Roch zmieniał opony na zimowe, potem chorował (ciąg dalszy przedszkolnej infekcji) albo spał z nosem w Panu Samochodziku. Dopiero dziś czuł się na tyle dobrze, że mógł wsiąść na rower i trochę popedałować w miejscu. A dziś było bardzo owocnie jeśli chodzi o kręcenie. Na początku Roch zainstalował sobie w telefonie aplikację HBO GO i wsiadł na rower.

Miał trochę zaległości w serialach, ale i tak na początek wybrał Casey Neistat, bo tez miał trochę zaległości. Koniec końców wsiadł na rower i zszedł z niego po godzinie i przejechanych dwudziestu kilometrach. To rekord pedałowania w miejscu i Roch wie o tym, bo w całej swojej genialności założył licznik na tylne koło i teraz wiadomo ile się przejechało.

Żonka również radzi sobie coraz lepiej. Kreci jak szalona i widać, że robi postępy, a i zdrowa rywalizacja zaszła między nimi. Jak Żonka wykręci 10 kilometrów to Roch kręci więcej, ale przez ostatni czas to tylko Żonka kręciła, bo Roch albo siedział w garażu albo spał. Ale dziś chyba nadrobił wszystkie senne wieczory. Na zakończenie oczywiście "ślad GPS":

Roch pozdrawia Czytelników.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza