niedziela, 28 lutego 2021

Podsumowanie kończącego się weekendu

Rowerowo ten weekend się już kończy, a więc można zacząć o nim pisać, jako o minionym. Przynajmniej pod względem pedałowania. Samego pedałowania było nie wiele, bo wciąż coś wyskakiwało pobocznego, ale koniec końców w sobotę Rochowi udało się wyskoczyć wieczorem na rower, a w niedzielę było pedałowanie z bombelkiem, który chciał odkrywać nowe drogi. Więc bujali się po osiedlach i skręcali w coraz to dziwniejsze trasy, aż w końcu udało się wyjechać na jakąś bardziej "główną" drogę, która prowadziła do domu. Na dłuższe wypady jeszcze jest ciut za zimno dla dzieciorów.

Tak było w niedzielę; sobota zaś upłynęła pod znakiem wieczornego pedałowania, bo była to jedyna okazją żeby samotnie przejechać się kawałek na nowych kołach. Nie ma co zdradzać szczegółów, ale jedno jest pewne. Te koła są wytrzymałe. Całkiem przypadkiem wpakował się w schody, po których musiał "awaryjnie" zjechać. To są właśnie uroki jazdy po ciemku. Co prawda jest oświetlenie, ale niektórych przypadków nie jesteśmy w stanie wyłapać.

I tak właśnie, całkiem przypadkowo, odpowiedział sobie na pytanie postawione w pierwszej części testu, ale o tym też napisze jak będzie na to pora. Niedziela niestety nie była możliwa solo, ale może przyszły weekend będzie bardziej luźny, no chyba że pogoda nie dopisze, co w marcu może się jeszcze zdarzyć. Niemniej jednak pozimowy rozruch jest w pełni. Subskrypcja Zwift została zawieszona, trenażer wylądował w piwnicy, a rowery w garażu bo temperatury ujemne nie są już przewidywane, a przynajmniej nie tak ujemne jak były tego roku.

Teraz pozostały jeszcze dwie sprawy; zrobić porządek w garażu (po raz kolejny) i przymierzyć się do największego wyzwania, czyli do wylewki i przygotowania gruntu pod piwnicę. Jak uda się to dociągnąć do końca to będzie to mega osiągnięcie w tym roku, ale w planach jest jeszcze kilka epickich wypadów rowerowych. Jednak najbliższym wyzwaniem to jest przetestowanie kół, na jedno pytanie Roch już sobie odpowiedział.

Zdjęcie z ostatniego wieczornego wypadu:

Roch pozdrawia Czytelników.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza