środa, 28 maja 2008

I co tu począć?

Na pierwszy ogień pójdzie miła dla Rocha wiadomość, a mianowicie zbliżające się zakupy rowerowe. Przednie koło w Rochowym rowerze zaczyna odmawiać posłuszeństwa dlatego Roch sięgnął do słoika z napisem "skarbonka Rocha. Co łaska.", który od dawien dawna świeci pustkami. To był znak dla rodziców, że coś się święci.

Kolejnym znakiem były wyniesione śmieci, do których Roch zabrał się bez ponaglania i podstawiania worka pod nos. W końcu padło sakramentalne "ile potrzebujesz?". Roch popadł w zadumę po czym powiedział, że 200 zł na pewno wystarczy.

I tak, z okazji zbliżającego się Dnia Dziecka, do Rochowej skarbonki trafił banknot o wyżej wymienionym nominale z przeznaczeniem na przednie koło. Później wizyta w Adventure gdzie Roch, wraz z Michałem, przebierał w dostępnych częściach.

Po godzinie, z dużą górką, Roch był gotów do przedstawienia listy części. I tak zakupiona obręcz to Alexrims DH22, piasta to kooltowe Shimano XT HB-M775 i szprychy, nie mniej kooltowe, Sapim.

****
Po zakupach Roch chwile posiedział w domu, a o godzinie 1800 wybył na wieczorną przejażdżkę. Udał się na Pniowiec, dostojnie pedałując i wybierając co chwilę owady spod kasku. Jednak do tego jest już przyzwyczajony i opanował sposób zdejmowania kasku bez zatrzymywania roweru. Na Pniowcu postanowił, że powrót będzie typowo siłowy, tak żeby wykręcić niezłą średnią.

I wykręcił. Na odcinku 10-u kilometrów (lekko pod górkę lub płasko) licznik wskazał średnią prędkość 26km/h co jest dobrym znakiem. Roch nie wyszedł z wprawy i nadal jego nogi są w stanie zostawić niejednego w tyle.

Miał też opisać pewnie spotkanie, ale szkoda pisać. Gdyby jednak chcieć to streścić jednym słowem to, bez namysłu, Roch napisze: zawiedziony. O, i to byłaby kwintesencja wpisu, jak to mawiała Pani od fizyki.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza