sobota, 24 maja 2008

Samotnie w krzakach

Sławne już trampki lub, jak niektórzy wolą, halówki Rocha dokonały żywota. Szczęście, że w sobotę nie ma żadnego święta i można było pojechać na zakupy. Sklep od dawna ten sam, cena również stała (ciekawe kiedy będzie rabat). Jedyne co nie jest stałe to rozmiar. Raz jest 44, a raz 45. Akurat dziś Roch trafił na partię robioną przez Chińczyka, który ma duże stopy bo zakupiony rozmiar to 45.

Po udanych zakupach wrócił do domu, zjadł obiad i wyszedł na rower. Początkowo chciał jeździć z Michałem, ale nie udało się więc Roch zabrał z sobą mp3grajka, a w nim mnóstwo nowej muzy, ale o tym przy końcu dzisiejszej notki. W związku z samotnym wypadem Roch pojechał, bezpiecznie, na Repty i tam buszował po krzakach.

Przed nim jednak smutna konieczność poinformowania Koyota, że jutrzejsza Jura jest raczej niemożliwa bo Roch dał ciała i popołudniu musi być w domu. Usiadł więc biedny Roch na murku, wyjął telefon, wcisnął klawisz 2 i zieloną słuchawkę.

- Cześć gusiu - Usłyszał delikatne głosik w słuchawce.
- Yyyyyyyeeeeeeeeeeeeoooooooooooooohmmmmmmmm - Roch okazał zdziwienie bo spodziewał się gromkiego "joł, joł Roch!".
- Halo, halooooo - Testował rozmówcę.
- Słyszę Cie doskonale - Odpowiedział głosik.

Roch uruchomił procedurę przypominania sobie kto ma taki głos i po dłuższej chwili wypowiedział, mniej lub bardziej, składne zdanie.

- Kasia????? - Zapytał.
- Tak, Koyot śpi - Odpowiedziała rozmówczyni.
- Aaaa już myślałem, że numery pomyliłem - Odpowiedział będąc nadal zdziwiony.

W ten sposób Rochowi udało się ujść z życiem bo wyspany Koyot jest mnie groźny niż ten niewyspany. Po ustaleniach i negocjacjach jutrzejszy wypad dojdzie do skutku, ale tylko na zatopioną kopalnie, gdzie Roch zapuści swój szalony aparat i postara się pstryknąć kilka miłych dla oka zdjęć.

Ot i na tym koniec.

Nadal zdziwiony Roch pozdrawia Czytelników.

P.S: Jeśli ktoś ma zapis rozmowy to proszony jest o udostępnienie w celach ustalenia, co Roch wygadywał bo on sam nie jest w stanie przypomnieć sobie.

P.S.2: Licznik wskazał 3407km w 2008 roku.

P.S.3: Obiecana muza: Shanks & Bigfoot - Sweet Like Chocolate

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza