sobota, 29 listopada 2008

A miał być film

Początkowo Roch planował znaleźć na Tubie jakiś ciekawy film, oczywiście tematycznie zbliżony do rowerów, wrzucić go i odfajkować kolejny dzień zwieńczony kolejną nudną notką. Jednak coś mu nie pozwoliło otworzyć Tuby i tym samym zmusić do wysiłku umysłowego, aby notka przynajmniej we wstępie zachęcała do przeczytania.

Roch nosa z domu nie wystawił, nie wspominając o reszcie Rocha, a więc musiał jakoś sobie zagospodarować dzień. Myślał, że chociaż ptaki pójdą mu na rękę i zechcą pozować do zdjęć, ale gdzie tam - odwróciły się do Rocha ogonkami i zanurkowały w tym co Roch podał im na śniadanie.

Ze zdjęć nici, ale Roch nie poddawał się. Chciał nawet wyjść na rower, ale pogoda go skutecznie uziemiła generując opad deszczu, który roztopił resztki śniegu i, chyba już można to ogłosić, zima się skończyła oby na dobre bo Roch musi jeszcze kilka kilometrów dokręcić, a nie ma jak.

Popołudnie Roch spędził w pozycji poziomej, usiłując wykrzesać z siebie resztki sił żeby nie zasnąć, ale i to się nie udało. Z braku innych zajęć Roch poszedł spać bo co tu robić gdy w zimie pada deszcz, a ptaki odwracają się do Rocha dup.. ogonkami.

I tym optymistycznym akcentem Roch kończy dzisiejszą notkę, która obeszła się bez filmu.

Roch pozdrawia Czytelników.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza