niedziela, 9 listopada 2008

Podobno dwa razy w tą samą dziurę nie wjeżdża się

Stara mądrość ludowa głosi, że dwa razy do tej samej rzeki nie wchodzi się, a Roch wjechał po raz drugi do tej same dziury. Chodzi oczywiście o notkę z OTB, w której Roch relacjonował przelot przez kierownicę. Dziś postanowił, że pojedzie na Repty i sprawdzi, czy dziura tam jeszcze jest.

Jechał wolno, patrzył pod koło i szukał tego przeklętego miejsca, dzięki któremu musiał przelatywać przez kierownicę. W końcu je znalazł i spróbował pokonać je na rowerze. Wolno, wolno i udało się - Bomberek nieznacznie ugiął się, ale przejazd został zaliczony.

Z Rept Roch nie zdążył już nigdzie jechać bo, jak zwykle, wyjechał z domu za późno przez popołudniową drzemkę, którą zafundował sobie po obfitym obiedzie. Roch będzie musiał znaleźć jakiś sposób na to popołudniowe lenistwo bo jak tak dalej pójdzie to Roch prześpi cały dzień i z roweru zawsze będą nici.

A jak nie prześpi to zasiedzi się przy lutownicy. Skoro już Roch zagaił temat elektroniki to wypada wspomnieć, że dziś wpadło do portfela Roch kilka złotych za usługę informatyczną i można śmiało powiedzieć, że wystarczy na wszystkie graty jakie będą potrzebne do stworzenia super tajnego projektu, a i jeszcze na obudowę i nowy grot do lutownicy zostanie.

I tym optymistycznym fragmentem Roch kończy notatkę.

Roch pozdrawia Czytelników.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza