czwartek, 23 kwietnia 2009

Diody, diody, diody

Jedną z największych zalet zgłębiania tajników elektroniki jest satysfakcja, jaką odczuwamy gdy jakiś prosty układ zapali diodę. Niby nic takiego, ale radochy mnóstwo. Tak też było dziś, gdy Roch poskładał prosty układzik, który miał dokładnie odmierzać czas, po którym zapał diodę.

Po uruchomieniu układu, zamruganiu diodą Roch poszedł na rower. Pogoda lekko się popsuła, zrobiło się chłodniej, a lekko ubrany Roch mocno się zdziwił, gdy okazało się, że wcale nie jest tak ciepło. Pojechał tylko na Repty pojeździć po krzakach i wrócił do domu.

Weekendowy wypad na lotnisko do Pyrzowic jest nadal aktualny i jest kilka miejsc wolnych, a jedynym warunkiem uczestnictwa jest posiadanie roweru i chęci.

Roch pozdrawia Czytelników.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza