poniedziałek, 13 lipca 2015

Popołudniowa przejażdżka

Po powrocie z pracy Roch poczuł potrzebę pojeżdżenia na rowerze. Wziął więc swoje długie rowerowe spodenki i poszedł pojeździć. Na rowerze trochę wiało, więc długie nogawki sprawdziły się doskonale. Jako, że luksus wcześniejszego wyjścia z pracy Rochowi się skończył to na rowerowanie nie pozostało mu zbyt wiele czasu, ale koniec końców te 30 albo 40 minut pojeździł więc nie było źle.

Rowery do pracy Rochowi się skończyły w momencie kiedy przed budynkiem stanęły stojaki na rowery. Według "pani na portierni" są one monitorowane, ale co z tego jak Roch wychodzi z pracy o 1700 a do tego czasu to rower zdąży być sprzedany ze dwa razy, jak nie więcej. Z kolei próba wejścia do budynku z rowerem skończy się awanturą, więc lepiej wymyślić inny sposób. I taki sposób udało się Rochowi wykoncypować.

Otóż rano będzie zostawiał rower w Tarnowskich Górach, a po pracy będzie go zabierał i pojedzie gdzieś pojeździć, po czym zapakuje się do auta i wróci do domu. Genialne w swojej prostocie. Od czwartku pogodynki zapowiadają poprawę pogody więc piątek może będzie dniem testowym nowego pomysłu Rocha. Na chwilę obecną pozostaje mu jeździć po okolicy. Niestety.

Na zakończenie zapis GPS:


Roch pozdrawia Czytelników.

PS.
Historyczne już zdjęcie. Rower w pracy.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza