piątek, 10 lipca 2015

[TdF2015] Duch rywalizacji w najczystszej postaci

Tour de France trwa. Nie da się tego nie zauważyć - w TV, Internetach są wstawki, informacje lub po prostu "ktoś" o tym mówi. Roch wraz z Michaśką oglądają TdF i podziwiają -  przynajmniej Roch - możliwości "tych wspaniałych mężczyzn na swoich jeżdżących maszynach" z zaciśniętymi kciukami.

Dziś, na końcu etapu doszło do małej kraksy, ale złamany obojczyk Tony'ego Martin'a oznaczał dla niego jedno. Koniec TdF. Jednak nie o tym Roch chciał napisać. To, co wydarzyło się później utwierdziło tylko Rocha w przekonaniu, że w sporcie - obojętnie jakim (pod warunkiem, ze jest to kolarstwo) istnieje jeszcze coś takiego jak duch walki, rywalizacja.

Gość, który złamał obojczyk dojechał do mety i skończył etap. Niby nic wielkiego, ale jednak u Rocha spowodowało westchnięcie "piękne". Zresztą można to zobaczyć:


La minute maillot jaune LCL - Étape 6... przez tourdefrance

Roch pozdrawia Czytelników.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza