niedziela, 5 lipca 2015

Wieczorny rower z Michasią

Nieśmiało Roch napisze, że wieczorne wypady z Michasią są coraz częstsze. Chyba kończy się okres buntu "nie chcę jeździć na dużym rowerze" i zaczyna się okres "chce wszystko robić z tatą". Rochowi taki układ się podoba, więc nie protestuje jak Michasia chce - na przykład - malować ścianę z tatą albo dobija się do drzwi i chce robić to co Roch robi w łazience. Więc jak zobaczyła, że Roch jeździ rowerze to postanowiła, że będzie jeździła z nim.

No i dziś, bez zbytniego opierania się poszła do domu się przebrać, zeszła do garażu i chciała wsiąść na rower. No więc Roch założył fotelik, posadził na nim Michalinkę i poszli pojeździć. Kręcili się po centrum, podjechali pod Święty Szczyt, ale szybko się z tamtąd ulotnili. Później jeszcze raz przejechali przez centrum i skierowali się do domu. Michasia była już zmęczona i zaczęła się chillować.

Po powrocie do domu szybka kolacja, jeszcze szybsze kąpania i czytanie do spania. Aktualnie to Kubuś Puchatek, czyli Miś o bardzo małym rozumku. Na zakończenie zapis GPS:


Roch pozdrawia Czytelników.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza