piątek, 21 września 2018

Rowerowanie z Żonką

W powietrzu już czuć zapach jesieni, na samochodach już widać poranną rosę, a Roch stara się nie przestawać pedałować i wykorzystywać każdą wolną chwilę na jeżdżenie na rowerze. Do Rocha dołączyła ostatnio Żonka, która razem z nim poszła na rower. Dzieci i tak wybrały babcię i dziadka, więc aż grzech było nie skorzystać z takiej okazji i trochę popedałować.

Na start Lasek Aniołowski, w którym Roch długo nie był i wyjazd w okolicach północnej części Częstochowy. Po drobnych uzgodnieniach trasy i przeciągnięciu Żonki przez krzaczory wyjechali już na długą i szeroką ścieżkę prowadzącą na koniec Lasku, pod wiadukt. Później już tylko pozostało przebić się przez miasto i można było zwijać się do domu. Staś jednak jeszcze potrafi zatęsknić pomimo, że ma babcię i dzidziusia tylko dla siebie.

Koniec końców ostatni rower był udany i oby więcej takich było. Weekend się zbliża, więc może znowu uda się popedałować, a jeśli nie to może już czas pomyśleć o rozstawieniu trenażera? Jednak prognozy jeszcze dają cień nadziei na pedałowanie na świeżym powietrzu.

Rocha pozdrawia Czytelników.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza