niedziela, 20 lipca 2008

Jak najdalej i jak najszybciej

W niedzielę Roch nabrał ochoty do jazdy. Po sytym obiedzie Roch wybrał się na rower. Plan był prosty - jechać jak najdalej i jak najszybciej. Takoż Roch uczynił jadąc na Świerklaniec. Tam licznik wyświetlił średnią prędkość w okolicach 29km/h. Jednak to zaledwie osiem kilometrów od Tarnowskich Gór i jakiekolwiek pomiary nie miały większego sensu.

Ze Świerklańca Roch pojechał do Wymysłowa i stamtąd w kierunku Piekar Śląskich mijając po drodze Dobieszowice. Licznik wskazał 25 kilometrów, a więc średnia prędkość już jakoś tam się ustabilizowała. Licznik wskazał 25km/h co też było wynikiem niezłym.

Z Piekar Śląskich obowiązkowym punktem wycieczki był Kopiec. Jednak Roch nie wjeżdżał na niego bo na szczycie stały tłumy ludzi więc nie było sensy się tam pchać. Z Kopca Roch podjechał do Radzionkowa i tam zaczął część terenową wypadu.

Pojechał na Dolomity i stamtąd udał się na Repty kończąc w ten sposób niedzielne pedałowanie. Jeszcze obowiązkowy lans na mieście i można wraca do domu. Po 52-ch kilometrach średnia prędkość wyszła 24km/h. Nieźle jednym słowem.

Roch pozdrawiam Czytelników.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza