wtorek, 15 lipca 2008

W końcu bez zgrzytów

Schodząc z rowerem Roch zastanawiał się co dziś zepsuje mu wypad. Wczoraj klocki postanowiły się skończyć i dlatego Roch zrobił tyle kilometrów ile zrobił. Po wymianie klocków Roch postanowił odbyć jazdę testową, która później przekształciła się w pełnowartościowy wypad. Początkowo hamowanie odbywało się z dużą dozą niepewności ponieważ nowe klocki są dużo mniejsze niż stare, ale ponownie potwierdziło się, że nie rozmiar się liczy.

Klocuszki hamowały zacnie, a po do tarciu Rochowi zdarzało się zablokować tylne koło. W związku z tym pozostało udać się na Repty i tam zakończyć dzień. Jednak przy drugim przejeździe obok zakochanej parki gruchającej na ławeczce Roch stwierdził, że nie warto im przeszkadzać. Może chłopak ma jakieś plany wobec dziewczyny, a tu taki jeden cały czas jeździ.

No więc Roch pojechał na Pniowiec i tam pojeździł po lesie. Pękło pięćdziesiąt kilometrów i Roch mógł wrócić do domu.

Roch pozdrawia Czytelników.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza