Boli, oj boli

I jest! I w końcu się stało! Sezon rowerowy 2010 Roch uważa za otwarty. Początkowo wszystko stało pod znakiem zapytania, ale koniec końców Roch, o godzinie 1000 czasu lokalnego, uroczyście osiadł na siodełku i pierwszy raz w tym roku wpiął się w pedały; pierwszy raz także zahamował, zmienił przełożenie, a także po raz pierwszy przekroczył 30km/h. Wszystko odbyło się po raz pierwszy w tym roku. Takie pierwsze razy zwykło określać się mianem inauguracji, a więc inaugurował się i to nawet dość intensywnie.

Celem wypadu, znowu pierwszy raz w tym roku, był Świerklaniec, bo to cały czas asfaltem, a i droga znana i wiadomo czego można się spodziewać. Pierwsze kilometry były niepewne, bo Roch nie wiedział, czy wszystko dobrze poskręcał, czy bloki w butach są dobrze przykręcone i w końcu czy same pedały są mocno dokręcone. Jednak wraz z upływem kilometrów Roch czuł się coraz pewniej, pozycja za kierownicą wręcz idealna, rower w końcu sterowny, reaguje bez chwili namysłu, tak jakby wiedział co Roch zaraz zrobi.

Co do kondycji, to szczerze pisząc, Roch myślał, że będzie dużo gorzej, a wcale tak nie jest. Owszem, pisząc tę notkę Roch siedzi na jednym pośladku i co chwilę zmienia pozycję, bo cztery litery strasznie go bolą, ale to normalne po takiej przerwie, musi boleć i koniec. Kondycja nawet nie jest zła, ale Roch nie ma zamiaru pisać, że obyło się bez zadyszki, bo to byłoby zwykłe kłamstwo. Zaliczył dwie zadyszki, pod górę było ciężko, ale zaciskał zęby i pedałował dalej. Z tego wynika, że Roch trochę się zaniedbał, ale tak całkiem kondycji nie stracił. Trochę pracy, trochę wysiłku i Roch wróci do pełni formy.

Jutro, choćby się waliło i paliło, Roch musi się przejechać, choćby kawałek, bo trzeba iść za ciosem i rozjeździć się tak, aby nie przekręcać się z jednego pośladka na drugi tylko siedzieć całym swoim jestestwem na krześle. Na zakończenie lutowe statystyki z dzisiejszym wypadem włącznie:


A dzisiaj udało się przejechać 26 kilometrów ze średnią prędkością 17 km/h, co jest niezłym wynikiem jak na pierwszy raz.

Roch pozdrawia Czytelników.

Komentarze

  1. Gratuluję! :)
    w sklepach ze sprzętem rehab-med. mozna kupić poduszkę z otworem w środku. Ja uzywam do siedzenia przy komputerze i się nie wstydzę o!

    OdpowiedzUsuń
  2. Poduszka poduszką, ale jakby takie siodełko ktoś wymyślił to pewnie byłby jednym z bogatszych ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. tsiiaaaa nie tylko Ciebie tak boli ;) hihiihi

    cholera masz racje pogoda do du....

    OdpowiedzUsuń
  4. No tak, pogoda jest do tego co boli ;)

    Ale wszystko da się rozjeździć :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzeba być twardym a nie miętkim, do czego StalyByWalec zachęca :]

    OdpowiedzUsuń
  6. Roch jest twardy (tak jak jego siodełko) ;)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty z tego bloga

Amortyzowany mostek XLC ST-M21

Bez licznika jest lepiej

Dzwonek rowerowy XLC DD-M17