piątek, 19 lutego 2010

Idzie wiosna – podejście drugie

Co prawda na spalenie Marzanny jeszcze za wcześnie, ale już pojawiają się pierwsze oznaki wiosny. Pisząc tę notkę w TV straszą, że na ogłoszenie wiosny jeszcze za wcześnie, bo zima wcale nie myśli odpuszczać, ale Roch wie swoje i wie, że wiosna jest bliżej niż dalej. Żadne to odkrycie, szczególnie, że mamy koniec lutego i teoretycznie niedługo nadejdzie kalendarzowa wiosna.

Korzystając z okazji Roch wybrał się do zaprzyjaźnionego Adventure, bo chce jeszcze kupić ostatni gadżet, na który Roch od dawna choruje. Na szczegóły jeszcze za wcześnie, bo wpierw trzeba sprawdzić, czy finansowo Roch podoła, ale jak wszystko się uda i szczęście dopisze to Roch będzie miał fajny bajer. Najpierw jednak trzeba skończyć rower i to jest priorytet na najbliższe kilka(naście) dni. Linki i pancerze, dokręcenie tego i owego i można ogłosić, że “norma została przekroczona o 200%”.

Później pozostanie czekać na wiosnę i na pierwszą możliwość rowerowania.

Roch pozdrawia Czytelników.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza